Markiz de Sade – filozof czy zboczeniec?
20 Oct 2008Markiz de Sade - filozof czy zboczeniec?
Mimo, że współczesne media pełne są seksu i przemocy, to po blisko dwustu pięćdziesięciu latach dzieła markiza de Sade ciągle bulwersują. Rodzi się pytanie, czy taką twórczość można w ogóle zaliczyć do literatury. Czy należy ją wznawiać? Czy księgarnia internetowa powinna to sprzedawać ??
Odpowiedzi na te pytania nie są proste. Zagorzali obrońcy moralności odpowiedzą bez wahania, że o tym autorze lepiej po prostu zapomnieć i nie publikować na nowo jego książek. Są jednak i tacy, którzy nie tylko uważają de Sade za pisarza, ale nawet za filozofa. Wiadomo też, że jego nazwisko na trwałe weszło do terminologii psychologicznej i seksuologicznej. Znaczenia pojęcia “sadyzm” nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć.
Muszę przyznać, że osobiście trudno mi się jednoznacznie ustosunkować do tego pisarza. Kierowany ciekawością i niejako potrzebą poznawania literatury we wszystkich jej przejawach, sięgałem swego czas także po książki de Sade. Większości z nich nie doczytałem do końca, jak widać sadyzm nie leży w mojej naturze. Nie uważam, że de Sade zasługuje na miano filozofa. To zdecydowanie za duże słowo. Ostatecznie mogę uznać go za pisarza o specyficznych poglądach. Daleki jednak jestem od twierdzenia, że należy zakazać publikacji jego dzieł. Może to tylko dlatego, że z zasady jestem przeciwnikiem wszelkiej cenzury? Najlepiej niech każdy sam zapozna się z twórczością markiza i wyrobi sobie własne zdanie.